koronki koniakowskie, koronka koniakowska, największa koronka, koniaków

Aktualności

Praga

06-11-2015
Największa Koronka Świata podbijała serca w Warszawie

 

Za nami pierwsza podróż Największej Koronki Koniakowskiej Świata w ramach projektu „Lacy Visegrad”. Wyszehradzkie turnee koronkowego giganta rozpoczęła wizyta w Warszawie.

Podróż, która miała na celu promocję koronek koniakowskich rozpoczęła się w ścisłym centrum stolicy a dokładnie w Pałacu Prezydenckim. Delegacja z Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa spotkała się tam z prezydentową Anną Komorowską wręczając jej wielkanocny koszyk heklowanych ozdób. Pierwsza Dama RP złożyła nam wielkanocne życzenia i zaprosiła na uroczyste śniadanie, na którym gościły grupy folklorystów z różnych regionów Polski. Spod Belwederu wyruszyliśmy prosto do Muzeum Etnograficznego w Warszawie, gdzie w przestronnej hali została wyeksponowana Największa Koronka Świata oraz towarzysząca jej wystawa koronek Beaty Legierskiej.

Wieczorem 27 marca na wernisażu wystawy licznie zgromadzili się pasjonaci kultury ludowej. Koordynatorka projektu, Lucyna Ligocka- Kohut wygłosiła obszerny wykład na temat historii koronek koniakowskich. Wyjaśniła też ideę i kulisy powstania rekordowej serwety. Z pasją o kóniokowskim heklowaniu opowiedziała też Dyrektor Ośrodka Kultury w Istebnej, Elżbieta Legierska- Niewiadomska. Urszula Rybka z Koniakowa, jedna z pięciu wykonawczyń serwety zdradziła, jak się bije rekord Guinnessa za pomocą 5 heknadli i 50 kilometrów nici. O swojej autorskiej wystawie opowiedziała Beata Legierska z Koniakowa, która jest dowodem na to, że można wyczarować przepiękną serwetę z nici grubości ludzkiego włosa.

Ekspozycja „Różi” w Państwowym Muzeum Etnograficznym trwała trzy dni. Mogła tu być do woli podziwiana przez znawców i pasjonatów sztuki rękodzielniczej. Triumfy zebrała też wystawa serwetek Beaty Legierskiej z Koniakowa. Znalazły się tu dojrzałe, wysmakowane prace: m. in. „Kasjopeja”, „Szarotka alpejska”, cykl „Myślę więc jestem” i misterne czepce. Ich zjawiskowe, eteryczne piękno urzekało zwiedzających, którzy w skupieniu pochylali się nad każdym detalem

Wystawę odwiedzały całe rodziny, przedstawiciele mediów i telewizji, magazynów i portali folkowych. Reportaż z pobytu koronki w Warszawie nadał wieczorny Telewizyjny Kurier Warszawski. Na bieżąco prowadzone było również stoisko z twórczością ludową, tak więc wielkanocne koszyki Warszawiaków w tym roku wypełniły się koniakowskimi serwetami i heklowanymi kurkami.

Przez dwa dni trwania wystawy, odbywały się warsztatyszydełkowania, podczas których instruktorki: Beata Legierska, Urszula Rybka i Elżbieta Legierska- Niewiadomska miały pełne ręce roboty. Były mile zadziwione wytrwałością pań, dzieci... i panów zdeterminowanych, by zrobić choć jeden kwiotek. Czy warsztaty pozwoliły warszawiakom bardziej docenić kunszt koronczarek? Zdecydowanie tak! Pewna dziennikarka, absolwentka ASP poprosiła Beatę Legierską by pokazała jej pracę na najcieńszych niciach. Po kilku nieudanych próbach pani energicznie wstała, jeszcze raz obeszła całą ekspozycję i ze łzami w oczach przyznała, że dopiero kiedy się samemu spróbuje, można w pełni zrozumieć artyzm koronczarki.

Nad heknadlami i kordonkiem toczyły się rozmowy o folklorze, gwarze i rękodziele, sposobach ich chronienia i kultywowania. Uczestniczyła w nich między innymi życzliwa opiekunka naszej wystawy, starszy kustosz muzeum, pani Elżbieta Marczak, pani Alicja Mironiuk- Nikolska autorka książki „Polska sztuka ludowa” oraz pani Dorota Ząbkowska z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Te spotkania zaowocowały cennymi inspiracjami i pomysłami na przyszłość.

 

„Jeździłam do Koniakowa po najpiękniejsze koronki na świecie. Dziś koronki i panie z Koniakowa przyjechały do Warszawy. Jestem pod ogromnym wrażeniem misternej pracy, kultywowania tradycji i cierpliwości.”- ten wpis w kronice wystawy, chyba najlepiej oddaje pozytywne echa, jakie pozostały po pobycie koniakowskich „różiciek” w stolicy. Cieszy też fakt, że wielu zwiedzających deklarowało chęć przyjazdu na tegoroczne Dni Koronki w Koniakowie.

 

Nasza pięciometrowa rekordzistka zrobiła na mieszkańcach stolicy piorunujące wrażenie. A następne „gościnne występy” czekają ją już niebawem. W ramach projektu „Lacy Visegrad” koordynowanego przez Lucynę Ligocką- Kohut, koronkowy kolos będzie reprezentował koniakowskie rękodzieło także w Pradze, Bratysławie i Budapeszcie.

 

BJ